Atrakcja na urodziny: zdjęcia gości na telewizorze
Osiemnastka, trzydziestka, czterdziestka, pięćdziesiątka. Jeden telewizor, jeden kod QR i zdjęcia, które lecą na ekran w trakcie imprezy, zamiast ginąć w telefonach do rana.
Robi to jedna osoba, w kwadrans
Na urodzinach nie ma technika, wodzireja ani koordynatora. Jest gospodarz, który już zamówił tort i ogarnia muzykę, więc wszystko musi się dać zrobić wcześniej i zostawić samo sobie.
Zakładacie wydarzenie, drukujecie kod na kartce, kładziecie go na stole i przy barku. Ekran otwieracie z linku na telewizorze albo na laptopie podpiętym HDMI. Od tego momentu nikt już przy tym nie stoi.
Mniejsza sala, jeden ekran
Nie potrzeba projektora ani wynajmowania sprzętu. Telewizor w wynajętej salce, u kogoś w mieszkaniu albo w knajpie na zapleczu, wystarczy przeglądarka i HDMI.
Przy trzydziestu osobach dziewięć zdjęć na osobę to nadmiar, nie limit. Ekran ma z czego czerpać przez cały wieczór.
Goście od ośmiu do osiemdziesięciu lat
Urodziny to jedyna impreza, na której przy jednym stole siedzą wnuki i dziadkowie. Wszyscy skanują ten sam kod, dziecko robi to szybciej, ale babcia, która nie zagląda do telefonu, i tak widzi zdjęcia na telewizorze. Nikt nie tłumaczy nikomu, co ma zainstalować, bo nie ma czego.
Co z tego zostaje
Rano macie album ze zdjęciami, których byście nie zobaczyli, z drugiego końca stołu, z balkonu, z kuchni o pierwszej w nocy. Do tego z podpisami, więc wiadomo, kto co przysłał.
Kto widzi zdjęcia
Tylko Wy, po zalogowaniu. Goście wysyłają, ale nie mają żadnego widoku albumu. Jeśli ktoś nie chce być na zdjęciach, wystarczy o tym powiedzieć na początku, a jeśli mimo to trafi na ekran, usuwacie je z galerii jednym kliknięciem i znika też z pokazu. Więcej o tym, kto widzi zdjęcia.
Zróbcie z telewizora najlepszy element imprezy
Przetestuj za darmoPytanie o Waszą salę? Napiszcie na kontakt@lovlens.com