Komunia, studniówka, zjazd rodzinny i każda inna impreza

lovlens nie wie, na jakiej jest imprezie. Wie tylko, że goście mają telefony, a w sali stoi ekran. Wszędzie tam, gdzie te dwie rzeczy są prawdą, działa tak samo.

Komunia

Rodzina zjeżdża z całej Polski, każdy robi zdjęcia i każdy ma inne. Kod QR na stole zbiera je w jedno miejsce jeszcze przy obiedzie, a ekran w salce pokazuje je babci, która nie zagląda do telefonu.

Na komunii jest dużo dzieci, więc zanim wydrukujecie kody, powiedzcie rodzicom, że zdjęcia trafiają na ekran w sali. Kto nie chce, nie skanuje, a zdjęcie, którego ktoś sobie nie życzy, usuwacie jednym kliknięciem.

Chrzciny

Krótsza i spokojniejsza impreza, na której fotograf bywa przesadą. Zdjęcia od rodziny wystarczą, jeśli ktoś je zbierze, i o to właśnie chodzi.

Ekran można tu sobie darować: przy dwudziestu osobach w restauracji sam album, pobrany następnego dnia w pełnej rozdzielczości, robi całą robotę.

Studniówka

Sto osób z telefonami, które i tak robią zdjęcia całą noc. Ekran na sali pokazuje je na bieżąco, a rada rodziców ma rano album zamiast prośby na grupie klasowej.

Rada rodziców zwykle i tak zbiera pieniądze na fotografa, lovlens jest dodatkiem, nie zamiennikiem, i kosztuje jedną, płaską kwotę niezależną od tego, ile par jest na sali. Limit dziewięciu zdjęć na osobę trzyma w ryzach kogoś, kto chciałby wrzucić serię czterdziestu ujęć z poloneza.

Osiemnastka

Zdjęcia od znajomych zamiast dwóch ujęć od cioci. Kod na stołach, telewizor w rogu i pamiątka, którą solenizant faktycznie obejrzy. Na osiemnastce goście są w wieku, w którym nikt nie musi tłumaczyć, jak zeskanować kod, ale też nikt nie wyśle zdjęcia, jeśli ma się w tym celu gdziekolwiek logować. Więcej o tym na stronie o urodzinach.

Rocznica ślubu

Po dwudziestu czy pięćdziesięciu latach zdjęcia mają robić inni niż wtedy. Kod QR zbiera je od dzieci, wnuków i znajomych, bez tłumaczenia komukolwiek, co ma zainstalować.

Zjazd rodzinny

Kilkadziesiąt osób, które widzą się raz na parę lat, i tyle samo telefonów z różnymi kadrami. Jeden album zamiast czterech grup na komunikatorach.

Zjazd ma jeden problem, którego nie ma wesele: nikt nie zna wszystkich. Podpisy pod zdjęciami rozwiązują to same, każde zdjęcie przychodzi z imieniem tego, kto je zrobił, więc po roku wiadomo, która to gałąź rodziny.

Firmowy piknik

Impreza na zewnątrz, gdzie ekran nie zawsze ma sens, ale zbieranie zdjęć tak. Kod na stanowiskach i przy grillu, album następnego dnia.

Impreza w klubie albo w knajpie

Wynajęte miejsce z telewizorem za barem. Kod na stolikach, pokaz na ekranie i zero sprzętu do przywożenia.

Uprzedźcie obsługę, że telewizor ma mieć otwartą przeglądarkę, a nie mecz, najlepiej mailem dzień wcześniej, z linkiem do ekranu. Słabe wi-fi w lokalu nie przeszkadza: goście wysyłają zdjęcia własnym internetem, sieci potrzebuje tylko ekran.

Wasza impreza nie jest na liście?

Lista i tak niczego nie przesądza. Jeśli goście robią zdjęcia telefonem i jest gdzie je wyświetlić, lovlens zadziała, a jeśli nie jesteście pewni, najtaniej to po prostu sprawdzić.

Darmowy pakiet to prawdziwe wydarzenie z kodem do wydruku i ekranem do otwarcia, bez karty i bez zobowiązań. Wątpliwości co do sali albo sprzętu? Napiszcie do nas, odpisujemy w jeden dzień roboczy.

Tak jak na każdej imprezie: kto nie chce być na zdjęciach, nie skanuje kodu, a to, co trafi na ekran przez pomyłkę, usuwacie jednym kliknięciem. Album widzicie tylko Wy, tu opisujemy, kto widzi zdjęcia.

Warto też zajrzeć na stronę o przebiegu, gdzie rozpisane jest, co robicie Wy, a co robi gość.

Sprawdźcie to na swojej imprezie

Przetestuj za darmo

Jedna opłata za wydarzenie. Zobaczcie cennik